• Od chaosu do ładu ·  Carl Schmitt i problem tego, co polityczne
Polityka zdominowała nasze życie. Rosną też ambicje polityków, którzy swojemu władaniu chcieliby poddać całokształt ludzkiej egzystencji. Wspólcześnie chcą decydować o tym, kto jest człowiekiem i komu przysługują wynikające z tej kondycji prawa (ustawy rasowe, schizofrenia bezobjawowa), komu „wolno” się urodzić (aborcja), jak długo przyjdzie mu żyć (eutanazja), jak liczne winien mieć potomstwo (dzietność), jak powinien się odżywiać (GMO). W sytuacji politycznej uzurpacji, a z drugiej strony - częstej, bezrefleksyjnej zgody na nią, niezwykle ważna jest identyfikacja polityczności, zjawisk na nią się składających, jak również swoistych dla niej kategorii. „Wróg - przyjaciel”, „nasz - obcy” oto szczególne, swoiste dla polityczności kategorie, tak jak piękno i brzydota dla estetyczności, dobro i zło dla moralności czy prawda i fałsz dla poznania.

Carl Schmitt, niemiecki myśliciel i prawnik, dość niesprawiedliwie nazwany „naczelnym jurystą III Rzeszy”, był jednym z pierwszych, którzy podjęli wysiłek wyodrębnienia i opisania polityczności, rozróżnienia między tym, co polityczne, a zjawiskami przynależnymi do innych sfer ludzkiej aktywności. Według niego polityczność związana była przede wszystkim z państwem, które jako suwerenny podmiot polityczny siłą zapewniało sobie władanie prawne nad określonym terytorialnie zgrupowaniem ludzkim, np. narodem, i w jego imieniu występowało wobec innych, obcych bytów o podobnie politycznym charakterze. Ale już niemal u zarania badań nad politycznością okazało się, że państwo może utracić charakter suwerennego podmiotu politycznego podejmującego decyzję o przyjacielu i wrogu nie tylko na rzecz innego państwa, ale także na rzecz wewnętrznych, często ideologicznych podmiotów o aspiracjach politycznych. Państwo w służbie rewolucji, obojętne bolszewickiej czy nazistowskiej, w służbie jakiejkolwiek ideologii traci swą suwerenność, przestaje być też strażnikiem ładu chroniącym przed powrotem stanu natury charakteryzującym się walką wzajemnie konkurujących podmiotów politycznych, staje za to instrumentem ideologii i zarazem źródłem chaosu i wojny totalnej niszczącej zarówno wrogów, jak i przyjaciół, swoich, jak i obcych.
To, co polityczne, potrafi też zawładnąć człowiekiem i opanować go bez reszty. Przychodzi to tym łatwiej, że w istocie dotyczy człowieka pozbawionego indywidualności, zgrupowanego, „stłumionego”, będącego częścią często olbrzymiego ugrupowania, z którym identyfikuje się bez reszty, dla którego gotów jest zabijać „obcych” i poświęcić własne życie… Zjawiska o charakterze politycznym mogą prowadzić do popełnienia czynów zbrodniczych, do morderstw, gwałtów i grabieży. Człowiek bez reszty zanurzony w polityczności zmienia się w bestię nieznającą ani sumienia, ani jego wyrzutów…


ISBN 978-8-36-074828-2
Format A5
Ilość stron 368
Oprawa twarda

Od chaosu do ładu

Carl Schmitt i problem tego, co polityczne


Podobne książki

Tagi: @RyszardSkarzyński