Dotychczasowym graczom na arenie międzynarodowej – przede wszystkim Stanom Zjednoczonym Ameryki oraz Unii Europejskiej – wyrośli w ostatnim ćwierćwieczu nowi konkurenci. Przede wszystkim pojawił się BRICS, a także przyspieszył proces odchodzenia od pełnej globalizacji na rzecz tworzenia się regionalnych ośrodków siły. Ponieważ polityka nie znosi próżni, jasnym było, iż organizacje, takie jak BRICS, nie są ciałami stosunków międzynarodowych, jakie wyrosły nagle i ex nihilo. Wiadomym było, iż ich podbudowa ideowa jest pewnym modelem kontynuacji współpracy państw Trzeciego Świata, jaki po raz pierwszy został zaprezentowany na sławnej Konferencji w Bandungu w roku 1955.
Dlatego właśnie należy dziś stwierdzić, iż warto przypomnieć założenia, historię i perspektywy Ruchu Państw Niezaangażowanych, bo to właśnie zalążkiem BRICS są wspomniane Idee Bandungu. Komentując odbywający się w 2003 roku Szczyt Ruchu Państw Niezaangażowanych w Kuala Lumpur, administracja amerykańska nazwała owo wydarzenie zbiorowiskiem przeszłych i aktualnych wrogów Stanów Zjednoczonych, szukających poparcia lub współczucia. Ponad 20 lat temu, kiedy po zimnej wojnie USA pełniły rolę jedynego światowego mocarstwa, słowa te, wypowiadane z emfazą, dość dokładnie opisywały zaistniały stan rzeczy. Mało kto wówczas jednak zwracał uwagę, iż ówczesne stosunki międzynarodowe wyewoluować mogą do postaci wielobiegunowości, jaką obserwujemy właśnie dziś. Podstawą tej wielobiegunowości są nowe organizacje międzynarodowe, w dużej części przypadków opierające się jednak na pryncypiach, na jakich zbudowany został ponad 70 lat temu Ruch Państw Niezaangażowanych.
Ruch Państw Niezaangażowanych istnieje dalej, tak
samo jak istnieją jego idee. Sceptycy, powątpiewający w konieczność istnienia
zinstytucjonalizowanych form współpracy państw tzw. Globalnego Południa, którzy
nieco ponad 20 lat temu szyderczo opisywali RPN, obecnie są świadkami
gwałtownego i bezprecedensowego wzrostu znaczenia państw, pozostających poza
blokami, we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Miarą tego jest fakt, iż
Ruch Państw Niezaangażowanych pozostaje drugą pod względem liczebności – po
Organizacji Narodów Zjednoczonych – organizacją międzynarodową na świecie. To
siła, z jaką należy bezwzględnie się liczyć. Brać ją pod uwagę, podobnie jak
państwa, które znalazły wspólną płaszczyznę w porozumieniu Brazylii, Rosji, Indii, Chin i Republiki
Południowej Afryki, powinny Stany Zjednoczone, które weszły na drogę prowadzącą
na margines. Od reszty świata bowiem zależy, czy utrata roli hegemona przez USA
odbędzie się w sposób pokojowy, czy na zbliżający się nieuchronnie pogrzeb jankeskiego
mocarstwa ściągnie cały świat do grobu.
Ruch Państw Niezaangażowanych - historia, teraźniejszość, perspektywy.
- Połosak Andrzej
- Wydawca: von Borowiecky
Podobne książki
Sen o Kalopei
Ewangeliczny socjalizm Kazimierza Studentowicza
Tomasz Sikorski, Marcin Kulesza
Czy można pogodzić socjalizm z Ewangelią? Wydaje się to mało prawdopodobne, jednak wszystko zależy…
44,90 zł
Polska i jej wschodni sąsiedzi
Bogumił Grott, Praca zbiorowa, Olgierd Grott
Od schyłku średniowiecza stosunki między Polską a jej wschodnimi sąsiadami nabierały coraz…
42,40 zł 48,80 zł
Ustrojowopolityczny taran.
Polityka NSZZ Solidarność a przemiany ustrojowe w PRL w latach 1980 - 1982
Wydarzenia lat 1980-1982 powoli przechodzą z pamięci swych uczestników i obserwatorów do…
44,90 zł 58,90 zł
Ewangelia zbawienia. Polska lewica chrześcijańska (1832-1914), t.1
(…) bohaterowie tej książki nie mieszczą się w ściśle określonej wizji lewicowości…
49,90 zł
Polish way of ride
Zarys historii produkcji motocykli nad Wisłą
Fani polskich motocykli z pewnością się ucieszą z tej książki, choć wydaje się, że temat ten…
34,90 zł 48,00 zł
Mammut. Niemiecki kompleks polskiego sukcesu
Miłośnicy motocykli będą mieli okazję, aby zapoznać się z historią niemieckiego olbrzyma,…
29,90 zł 36,00 zł
Tagi: @ruchpaństwniezaangażowanych, @brics, @globalnepołudnie, @wielobiegunowość, @andrzejpołosak, @Połosak Andrzej


-80x80.jpg)




